gapcia
Dołączyła: 29 Lis 2008 Posty: 7 Skąd: z nad jeziora
Wysłany: Sob 29 Lis, 2008 dziadek volkswagen polo
Pomocy! Mam 20 - letniego dziadziusia- polówkę. Dobrze mi służył,ale od miesiąca zaczęły się problemy. Otóż przy przyspieszaniu,zwłaszcza jeżeli szybko chćę to zrobić, dziadziuś dostaje czkawki i b. opornie przyspiesza. Kiedy wystraszona leciutko cofam pedał,wyrównuje i uspokaja się. To samo, kiedy po zmianie biegu dodaję gazu. Sinik 1300 . Uszczelka pod p. klawiatury 4 dni temu wymieniona Niby można jakoś jeżdzić, ale co zrobić,kiedy będzie potrzeba ,,gazu''? No i boję się ,żeby mu się coś gorzej nie porobiło. To samochód po ojcu , od 14 lat w rodzinie, jestem do niego przywiązana jak do psiaka. Nie ma teraz mężczyzny, który by się nim zajął
proszę kolegów o jakąś radę.
_________________ gapcia
gapcia
Dołączyła: 29 Lis 2008 Posty: 7 Skąd: z nad jeziora
Wysłany: Pon 01 Gru, 2008
Dziś w czasie jazdy po zmianie biegu, na 2-jce kiedy w czasie tej ,,czkawki" nie popuściłam gazu tylko usilowałam go zmusić do jazdy,zaczął slabnąć, aż w końcu prawie się zatrzymał. Kable WN wymienione były w tym roku, filtry , oleje pod koniec maja. Nie wiem, czy mam jechać do mechanika, czy do elektryka? Kiedyś słyszałam, że może się przegrzewać moduł ,teraz sugerowano mi że to gażnik żle miesza paliwo z powietrzem. Czy to może dawć takie objawy?Bo nie wiem czy mechanik, czy raczej do elektryka...
Pomógł: 5 razy Wiek: 31 Dołączył: 24 Lut 2008 Posty: 103 Skąd: Września
Wysłany: Pon 01 Gru, 2008
Ja raczej stawiałbym, że to właśnie gaźnik źle miesza paliwo z powietrzem. Z rzeczy które można zrobić samemu to jeszcze raz sprawdzić, a najlepiej wymienić filtr powietrza, oraz paliwa. Dalsze działania, to już ingerencja w gaźnik więc raczej polecam mechanika, na pocieszenie, mogę powiedzieć, że uczciwy nie powinien wziąć dużo pieniędzy za naprawę. Acha, mam nadzieje, że chodzi o benzynę, bo na gazie nie znam się w ogóle.
gapcia
Dołączyła: 29 Lis 2008 Posty: 7 Skąd: z nad jeziora
Wysłany: Wto 02 Gru, 2008
Dzięki Mroova za Zyczliwość i pomoc. Dziś byłam u mechanika,po wstępnych oględzinach przyczepił się do obrotów, że za duuużo za duże. Stwierdził też, że świece wszystkie palą i cylindry wszystkie pracują. Nie wiem skąd on to wie nie rozbebeszając silnika. Zeby dojść do świec, trzeba przecież zdjąć różne rzeczy. Umówił sie ze mną na jutro, ma zrobić te obroty i sprawdzić gażnik. Mówi , że to nie elektryka,bo samochód zapala od ,,kopnięcia" mimo zimna i swojego wieku. Silnik 1300 benzyna. Czy te obroty mogą tak wpływać na jego pracę? I od czego tak wzrosły? Pozdrawiam i liczę na dalszą pomoc
Pomógł: 5 razy Wiek: 31 Dołączył: 24 Lut 2008 Posty: 103 Skąd: Września
Wysłany: Wto 02 Gru, 2008
Tak, może mieć to wpływ, dokładnie powodem wszystkich problemów jest gaźnik, może chodzi cały czas na ssaniu i po odpaleniu ma za wysokie obroty, a przy przyspieszaniu się zalewa benzyną i gaśnie? Może coś podobnego. Do sprawdzenia świec w polo nie trzeba nic zdejmować, jak silnik chodzi równo i nie parska, kaszle i się nie trzęsie, to świece wszystkie są OK.
gapcia
Dołączyła: 29 Lis 2008 Posty: 7 Skąd: z nad jeziora
Wysłany: Sro 03 Gru, 2008
witam,dziadziuś już po leczeniu!Zawiozłam go o 11-tej, o 12.30 telefon, że już jest do odebrania. Mechanik ustawił obroty,a w gażniku odłączył się przewód który otwiera gażnik. Gażnik został przedmuchany, czy przepłukany, przewód włożony i autko drze jak nowe Aż miło jeżdzić. Nie wiedziałam,że taka rzecz może zrobić tyle kłopotu,że samochód zachowuje się, jakby miał padaczkęTo szarpanie i duszenie się silnika wyglądalo, jakby nadawał sie już tylko na zlom. Mówił też, ze ustawił zapłon. Wziął za naprawę śmieszne pieniądze.
Widzę że dziadziuś jeszcze pojeżdzi.
Pozdrawiam Mroovę
gapcia
Dołączyła: 29 Lis 2008 Posty: 7 Skąd: z nad jeziora
Wysłany: Czw 04 Gru, 2008
Mieszkam nad trzema jeziorami,z trzech stron okalają miasto: wielkie Wielimie od pólnocy ,Od południa Trzesiecko i Wilczkowo ,Trzesiecko w samym mieście ulice i pasaż nad jeziorem, Wilczkowo 2 km w lesie od miasta ,na północnych podmiejskich łąkach jest brzeg
Wielimia- 1865 ha powierzchni.
Znajomi mężczyżni raczej mi dokuczają (w tym członkowie mojej rodziny),że samochód w tym wieku to już tylko na złom, a najlepiej żebym się wzięła za robienie na drutach, a nie za samochody. Ale dziadziuś pomaga mi w zarabianiu na życie ,dzięki niemu dostaję zlecenia na pracę kurierską dla Energetyki.
Dobrze, że już jeżdzi
_________________ gapcia
gapcia
Dołączyła: 29 Lis 2008 Posty: 7 Skąd: z nad jeziora
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum